Co ludzie gadają choć pojęcia nie maja


Miasta z betonu

 

Tu i tam wielkopłytowe blokowiska wśród drzew i krzewów, socjalistyczna spuścizna, podobne problemy społeczne i gospodarcze do rozwiązania. Tu tzw. blokersi, tam liczni przedstawiciele młodzieżowych subkultur, szczególnie skinheadzi. Kłopoty ze znalezieniem pracy. Tychy i wschodnioberlińska dzielnice Marzahn łączy wiele podobieństw. MARZAHN - HELLERSDORF Pukające do europejskich drzwi Tychy z początkiem lat dziewięćdziesiątych nawiązały kontakty z berlińska dzielnica Marzahn. Rezultatem było podpisanie w maju 1992 roku w Promnicach "porozumienia manifestującego związek przyjacielski i współpracę partnerską, zawartego w duchu wolności i przyjaźni". Dokument przewidywał współpracę w zakresie międzynarodowym, w dziedzinie zarządzania, gospodarki i spraw socjalnych, szkolenie i dokształcanie fachowców, współpracę w zakresie kultury i sportu. Mimo pierwszych obiecujących przykładów (wymiana grup młodzieżowych, wizyta seniorów z Marzhan w 1994 roku i rewizyta tyszan w rok później, wyjazdy "studialne" urzędników, radnych, architektów i twórców) kontakty te nie zaowocowały ściślejszą wymianą i współpracą. Z czasem ograniczyły się przede wszystkim do okolicznościowych wizyt i rewizyt kolejnych przedstawicieli władz z okazji Dni Tychów bądź świat i jubileuszy berlińskiej dzielnicy (np. z okazji 20-lecia powstania okręgu Marzahn w 1999 roku lub jubileuszu 700-lecia Marzahn w 2000 roku.) oraz grzecznościowej świateczno-noworocznej wymiany życzeń i pozdrowień. Nie obyło się przy tym bez zgrzytów. Goszczącemu w tym roku na Dniach Tychów burmistrzowi Marzahn-Hellersdorf (od stycznia bieżącego roku te dwie wschodnioberlińskie dzielnice połączyły się w jeden okręg administracyjny) i jego zastępcy włamano się do zaparkowanego przed hotelem samochodu, uszkadzając go w stopniu uniemożliwiającym powrót nim do Niemiec. Nie pomogło to zapewne wizerunkowi Tychów ani jego obywateli. Być może mnogość zadań stojących przed władzami Tychów i Marzahn-Hellersdorf sprawiła, ze do tematu współpracy w pewnym momencie "zabrakło głowy". Ale są zwiastuny, ze być może się to zmieni? MARIAN RYGLEWICZ Berlin leży na rozleglej nizinnej równinie niemal zupełnie pozbawionej wzgórz - w żadnym miejscu wysokość wzniesień nie przekracza 70 m nad poziomem morza. Miasto zostało założone przy najpłytszej przeprawie przez Szprewe. Piaszczysty grunt poprzecinany strumykami, bagnami i kanałami do dzisiejszego dnia utrudnia stawianie fundamentów budowli. Obecnie Berlin liczy około 3,5 miliona mieszkańców i jest największym miastem Niemiec rozciągając się na powierzchni ponad 1000 kilometrów kwadratowych, z których więcej niż jedna trzecia stanowią lasy, pola i jeziora. Niespełna 140-tysieczne Marzahn i niespełna 130-tysieczny Hellersdorf to najmłodsze z dużych dzielnic Berlina. W potocznej ocenie berlińczycy to ludzie przedsiębiorczy i energiczni, nonszalanccy, z dużym poczuciem humoru, wielkoduszni, życzliwi, tolerancyjni i żartobliwi.

 



< WSTECZ