Co ludzie gadają choć pojęcia nie maja


Jedni biorą, drudzy ich bija

 

Olsztyn. Podwórkowe metody chłopców z osiedla Jedni biorą, drudzy ich bija Blokersi z osiedla Kormoran wzieli w swoje ręce zapobieganie narkomanii. - Gonimy ćpunów i dilerów. Jak się stawiają, to ich bijemy - opowiadają nastolatkowie. Specjaliści twierdza, ze nikt nie ma prawa sam wymierzać sprawiedliwości. Policjanci zapewniają, ze zbadają sprawę. Arek, Marcin i Dawid mieszkają w bloku przy ul. Dworcowej. Jak mówią, skwer jeszcze do niedawna służył za miejsce zborne osiedlowym ćpunom. Oni jednak twierdza, ze zrobili z nimi porządek. Bija, ale nie mocno - Osiedle trzeba oczyścić, żeby hery tu nie sprzedawali. Jak widzimy jednego "na fazie", to podchodzimy, mówimy "won". Gdy sie rzuca i nie chce spadać, to go bijemy - mówi Marcin. - Ale nie mocno, bo takiego wystarczy pchnąć i leży. Chyba, że idą w grupie, to inna z nimi rozmowa - zastrzega Arek. - Teraz to jak nas widza z daleka, to uciekają! - chwali się Dawid. - Tak długo będziemy działać, aż się wyniosą z osiedla. Nastolatkowie twierdza, ze sami nie zażywają narkotyków. Papierosy owszem pala, piwko popijają. No, raz "trawkę" zapalili. - Heroina to nigdy w życiu! - zaklinają się. - Oby takich było jak najmniej! Ich zdaniem jedynymi przeszkodami w "oczyszczaniu osiedla" są przechodnie i policja. - Jak szarpiemy ćpuna, to ludzie policje na nas wzywają. Myślą, ze niewinnych ludzi bijemy - narzeka Arek. - A przecież robimy dobrze. A kto zrobi porządek? Matka Arka pochwala działania syna. - Sam nie bierze i bardzo dobrze. Nieraz mi opowiada, jak przegania narkomanów z osiedla. To chyba dobrze, ze chroni młodszych kolegów przed nałogiem. Chłopcy lepiej od policji znają ćpunów i handlarzy - mówi matka Arka. - A kto ma zresztą zrobić porządek na osiedlu, jak policja rzadko tu bywa? - twierdzi. Andrzej Switkowski, komendant miejski policji, dziwi się podobnym zarzutom. Jak mówi, dotąd nie było doniesień o biciu narkomanów na osiedlu Kormoran. - Patrole są w całym miesicie, także na tym osiedlu. W związku z ta sprawa skierujemy tam jeszcze więcej patroli - mówi. - Od wymierzania sprawiedliwości w kraju są sady, a na straży prawa stoi policja. Proszę osoby pokrzywdzone, by zgłosiły się do nas lub do prokuratury i złożyły zawiadomienia o przestępstwie. My swoja droga i tak zajmiemy się tym problemem - obiecuje. Mniejszy problem Członkowie osiedlowego samorządu przyznają, ze od pewnego czasu coraz rzadziej widza na osiedlu ćpunów. - To dobrze, ze problem narkomanii jest mniejszy niż kiedyś. Są jednak chyba inne metody likwidacji ognisk ćpunów niż przemoc - uważa Mariusz Michalski, przewodniczący Rady Osiedla Kormoran. Błażej Gawroński, dyrektor Miejskiego Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień, mówi, ze juz wcześniej skini na Jarotach bili narkomanów. - Idea samosądów nie jest nowa, to profilaktyka rodem z podwórka. Trzeba przyznać, ze może okazać się skuteczna. Biciem problemu się nie rozwiąże, zastraszeni narkomani przeniosą się w inne miejsca - mówi. - Widząc skupisko narkomanów ludzie powinni wzywać policje - kończy.         

                  Ewa Sierocińska

W wielkich blokowiskach spędzanie czasu na klatkach schodowych stało się norma Fot. Beata Zaborowska

 

 

 



< WSTECZ