Co ludzie gadają choć pojęcia nie maja


ROWER BŁAŻEJA

 

Moje osiedle - moja twierdza 78 % Polaków deklaruje w badaniach, ze czuja się zagrożeni. Poziom leku jest silnie powiązany z ocena efektywności pracy policji. Tym bardziej się boimy im mniej wierzymy w skuteczność policji. Badanie CBOS pokazuje, ze poczucie zagrożenia na ulicy jest ogromne. Ponad 8 z 10 badanych osób uważa, ze jest niebezpiecznie. Bezpiecznie w miejscu zamieszkania czuja się tylko mieszkańcy wsi. Kolejne badania pokazały, ze 44% badanych boi się spacerów po zmroku, a 30 % że stanie się przypadkową ofiarą. 31 % nie czuje się bezpiecznie w miejscu swojego zamieszkania. Uczniowie także czuja się zagrożeni przemocą. Co drugi nastolatek był przynajmniej raz napadnięty ( wyniki ankiety przeprowadzonej przez Womens Self Defense w trzech warszawskich ogólniakach: Cervantesie, Dobiszewskim i Kościuszce.) Prof. Andrzej Siemaszko, dyrektor Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości przy Ministerstwie Sprawiedliwości, na pytanie czy bardziej obawia się spotkania na ulicy z lumpem czy spotkania gangstera, odpowiada: Zależy jak zdefiniujemy lumpa. Jeżeli to podpity, nieodpowiedzialny facet, który może dać mi w mordę, to bardziej jego niż gangstera.(...) Dla przeciętnych śmiertelników groźniejszy jest lump. Profesor mówi o teorii wybitych szyb- zaprowadzenie ładu i porządku na ulicy sprzyja ograniczeniu przestępczości. Twierdzi, że jeśli grupa chłystków na ulicy rozrabia, zaczepia ludzi, to ci ludzie, jeśli jest ich wielu powinni zareagować. Poczucie zagrożenia może budzić Np. widok kilkunastu chłopaków przed sklepem lub blokiem - tzw. blokersów. Być może po bliższym poznaniu okazaliby się nie groźni ale nigdy nie mamy takiej pewności. Należy zatem pamiętać, ze nie tylko przestępstwa rodzą poczucie zagrożenia. Jako niebezpiecznych odbieramy tych wszystkich, którzy w naszym społecznym doświadczeniu są nieprzewidywalni. Tacy ludzie, którzy często nie maja wobec nas złych intencji budzą w nas niepokój, ponieważ swoim wyglądem i zachowaniem odpowiadają naszemu stereotypowi osoby nieprzewidywalnej. Często nazywają mnie blokersem. To jest ktoś kto zna bloki, tu się wychował i czuje się najlepiej. To nie jest złe określenie. Oczywiście uważam się za blokersa.- to wypowiedz jednego z uczestników badan przeprowadzonych na bemowskich osiedlach. Gazeta Wyborcza z 22.12- 23.12. 09 2001 r. podaje raport z tych badan. Przeprowadzono je wśród młodych osób mieszkających na Bemowie, Jelonkach i Gorcach, co najmniej pięć lat, mających 15- 20 lat. Blokersi najczęściej siedzą na ławkach przed blokami lub w klatkach. Mówią, że są z Bemowa, Jelonek, Gorców. Są przywiązani do swojej najbliższej okolicy. Mówią o osiedlowym klimacie, atmosferze i o tym , ze to trzyma ich przy blokowisku. Trudno im wskazać co lubią na swoim osiedlu poza kolegami i specyficzną atmosfera. Ich ulubione miejsca to podwórka, boiska , ławki w najbliższej okolicy. Maja najwięcej znajomych ze swoich osiedli, nie chcą się stamtąd wyprowadzać. Są uczniami, pracują i nie pracują a przebywają razem , razem pija piwo, rozmawiają. Nawet jeśli nie często to przynajmniej się znają. W ten sposób dokonywany jest podział na swoich i obcych. Wszyscy maja tyle samo do powiedzenia i nie ma miedzy nimi różnic. Zwracają na siebie uwagę otoczenia i zazwyczaj nie przejmują się tym, co inni o nich myślą. Prawie wszyscy maja codzienne kontakty z policja. Spisywanie młodych ludzi siedzących na podwórkach lub przed klatkami jest częste. Boja się kiedy znajdują się poza swoja najbliższa okolica o późnej porze. porze.

 

 



< WSTECZ